wtorek, 12 kwietnia 2016

Upiększający olejek do ciała- MULTIOILS BOMB!



      Witam wszystkich po raz kolejny. Dzisiaj pod lupę pójdzie olejek do ciała firmy evree!
Jak się znalazł w moich rękach? Polecał go Michał Karmowski, znany i wspaniały siłacz :D
Dlatego też postanowiłam go wypróbować. 

Na opakowaniu znajdziemy taki napis " poprawia wygląd blizn i rozstępów, wyrównuje koloryt skóry, długotrwale nawilża, ujędrnia i wygładza".
   

A co ja o tym sądzę? 

   Otóż po miesięcznym stosowaniu mogę stwierdzić jedno: nawilża i wygładza i to na 100%.
Oczywiście jak każda kobieta chciałam by to był właśnie ten kosmetyk który pobędzie się rozstępów. No niestety tak się nie stało. Moje rozstępy nie są już różowe więc trochę jestem na przegranej pozycji, ale postanowiłam go wypróbować. Oczywiście nie pozbyłam się rozstępów, jednak w pewnym stopniu poprawił się ich wygląd. 
Po zastanowieniu stwierdziłam, że przecież producent nie zapewniał nas, że blizny czy rozstępy znikną tylko że poprawi się ich wygląd. Tak też w moim przypadku się stało. 






Dlaczego polecam? 



Jak dla mnie olejek ma wspaniały zapach, wiadomo jednak że jest to kwestia indywidualna. 
Nawilża, ba... Skóra jest gładziutka i pięknie wygląda. Inne balsamy czy innego typu kosmetyki nie umywają się do niego jeśli chodzi o nawilżające kwestie. 
Nie wchłania się długo, wystarczy nanieść na ciało i porządnie wmasować a wchłonie się raz dwa :)
Jest to formuła 7 aktywnych olejków, jakich?
-Makadamia
- jojoba
-avocado
-migdałowy
-z wiesiołka
-winogronowy
-ryżowy
Nie będę przedstawiać jaki dany olejek ma zastosowanie, wklejam zdjęcie poniżej, można przeczytać :) 






Kiedy go stosować?

   Ja osobiście, stosowałam go zaraz po kąpieli. Robiłam peeling, masaż a potem do akcji wchodził olejek. Stosowałam go od miesiąca, CODZIENNIE! Wiadomo, że nie jest to przymus, jednak żeby sprawdzić efekty i podzielić się nimi chciałam być regularna jeśli chodzi o stosowanie. 
Powiem wam, że następnego dnia ciało było gładkie a skóra wyglądała na nawilżoną i piękną :) 





Są jakieś minusy?

Niestety muszę przyznać, że tak. 
-Nie ma spektakularnych efektów jeśli chodzi o blizny czy rozstępy. 

-Wielkie pudełko w którym mieści się malutka butelka, bo tylko 100ml. 

-Jak dla mnie butelka ma niepraktyczny "korek". Ponieważ zawartość wylewa się to po zatkaniu, a meble wokół są całe na olejone! 

-Nie jest za bardzo wydajny a cena raczej też nie zachęca.
Z tego co się orientuje w Rossmanie kosztuje ok. 30 zł, jednak spotkać go można często na promocji. Wtedy jego koszt wynosi ok. 20zł. 


    Jednak, czy warto kupić go za taką cenę dla samego nawilżenia? Odpowiedzcie sobie sami :)






Odsyłam do filmiku Michała Karmowskiego, który wspomina o tym olejku.
https://www.youtube.com/watch?v=sEf9nkS3nT4

środa, 6 kwietnia 2016

Biovax- maski intensywnie regenerujące do włosów

    W swoim życiu przetestowałam już wiele odżywek, niektóre były dobre a czasami wyrzucałam pieniądze w błoto. W moim portfelu często jest cienko, dlatego też nie wydawałam i nie wydaje kolosalnych pieniędzy na żadne kosmetyki. Jestem takiego zdania, że nie każdy drogi produkt jest dobry. Ale do rzeczy..

    Ostatnio postanowiłam znaleźć odżywkę specjalnie do kręconych włosów. Chodziłam po całym mieście, odwiedziłam wszystkie możliwe drogerie. I co znalazłam? Wielkie nic... Jak się okazało bardzo mało jest odżywek dostosowanych specjalnie do loków, jeśli chodzi o takie nawilżające a nie do układania kręciołków. 



   Stwierdziłam, że kupie po prostu do każdego rodzaju włosów ale jakąś lepszą. Pochodziłam, popytałam i padło na firmę Biovax. Pani bardzo serdecznie polecała, więc stwierdziłam, że wypróbuje. 

Najpierw kupiłam Biovax GOLD. 
Koszt ok 20 zł. 125ml. 



    Pani w Rossmanie stwierdziła, że niewiele różnią się wszystkie odżywki od siebie składem. Dlatego ja wybieram zawsze takie które mają w sobie jakieś olejki. Ten ma arganowy a do tego posiada drobinki 24-karatowego złota. Brzmi tak... dostojnie, prawda? :D Kto by nie chciał mieć złota na głowie haha :) 
Nałożyłam ją na umyte włosy i pozostawiłam na całą noc. Jak się okazało, wcale to nie był taki głupi pomysł bo fajnie nawilżyła i sprawiła że moje włosy nie były sztywne jak kołki i suche jak siano.



      Kolejna wyprawa na miasto, patrze: PROMOCJA! No a powiedzmy sobie szczerze, kto nie reaguje na takie hasło?  Patrze Maseczki Biovax. Wiedziałam, że na pewno jakąś kupie. Teraz pytanie tylko: jaką? 
Jest ich wiele do wyboru.
250 ml a cena też ok. 20zł  + czepek i olejek GRATIS!
 Ja dla swoich kręciołków zdecydowałam się na tą z mlecznymi proteinami.




 Dlaczego właśnie ta? 

Przekonało mnie hasło: zamknięte łuski. A przy suchych włosach jak siano i bardzo łamliwych to ważne. Tyle się o tym naczytałam, że właśnie zamknięte łuski chronią nasze włosy przed łamaniem i wnikaniem szkodliwych czynników. Nierozdwojone końcówki i zdrowe, mocne włosy <-- takie właśnie są po jej stosowaniu. Myślałam, że to kolejne hasła, które ni jak mają się do rzeczywistości. Jednak zostałam pozytywnie zaskoczona. Ma tez delikatny, mleczny zapach.

Ją również zostawiłam na noc na włosach, ubrałam czepek który był w zestawie a spłukałam ją dopiero rano. Piękne, gładkie włosy. Właśnie takie je zastałam po wysuszeniu a nie suche jak siano jak zwykle. 
Tak, to jest moja ulubienica jeśli chodzi o odzywki :) 


Trzecia i ostatnia jaką posiadam to maska pogrubiająca i zagęszczająca włosy. 
250 ml cena ok 20 zł + czepek gratis



        Z racji tego, że mam puszące się włosy zastosowanie maski pogrubiającej je nie bardzo wchodziło u mnie w grę. Dlatego kupiłam tą odżywkę dla mamy. 
Jej włosy są proste, cienkie i ma ich niewiele.
Jest z niej zadowolona, również jej włosy stały się gładziutkie i miłe w dotyku. Jednak czy zagęszczone? Tutaj bym mogła dyskutować. Wiem, że maska nie sprawi pojawienia się mega grubych i zagęszczonych włosów. Jednak myślałam, że da lepsze efekty. 
Chociaż, blask to one teraz mają :)



        Jest wiele rodzajów masek z tej oto firmy. Kogo nie zapytacie, każdy je poleca. (przynajmniej jest tak w moim mieście) Także każda znajdzie jakąś dla siebie. Nie zapominajcie, że ile osób tyle opinii. Na jednych może to działać na innych nie, jednak warto spróbować. Bo jeśli chodzi o cenę nie jest mega wysoka. A często spotkać je można na promocjach np. w Rossmanie.




niedziela, 3 kwietnia 2016

Solarium czy wspaniałe słońce?


Ileż radości pojawia się na twarzy wraz z pierwszymi promykami słońca.
   Kocham zimę, sanki, lepienie bałwana. No bo kto tego nie kocha?  No ale zawsze czekam na to słoneczko, które sprawia, że chce się żyć.

   Nie wiem jak u was, ale w moim środowisku każdy chce być pięknie opalony. Kiedyś blada cera była oznakiem piękna i z tego też słynęły Polki. Ale teraz już tak nie działa. Przynajmniej w naszych głowach.
   No ale jak się w zimie opalić?  Wyjechać do ciepłych krajów. Jasne, brzmi tak prosto, ale kto może sobie na to pozwolić? Przecież mamy szkołę, pracę, studia, dzieci no a darmowe to też nie jest. I wtedy pojawia się myśl.... SOLARIUM!

   Nie musisz męczyć się i smażyć godzinami jak skwarek żeby ta opalenizna była. Pójdziesz kiedy chcesz na parę minut i po sprawie. No okej, może to i tak wygląda. Ale co potem? Jak znosi to nasza skóra? I przecież to prowadzi do raka skóry.
Czy warto ryzykować swoje zdrowie tylko po to, żeby zaimponować innym opalenizną w zimie? Odpowiedzcie sobie sami. Jak dla mnie odpowiedź jest oczywista i prosta.

Jak pisał wspaniały poeta:
"Szlachetne zdrowie, 
Nikt się nie dowie, 
Jako smakujesz, 
Aż się zepsujesz."


I tyle w tym prawdy!

Po internecie krąży parę mitów:

  • promienie UVA nie są groźne w przeciwieństwie do UVB. 
- Oczywiście to bzdura. Przeprowadzono badania, które wykazały, że promienie UVA przyczyniają się do przyspieszenia starzenia się skóry, pogarszają wygląd paznokci a także włosów. Oczywiście też, mogą wywołać raka skóry.

  • Solarium leczy
- No nie bardzo... Prawdą jest, że promieniowaniem można leczyć pewne choroby. Ale tylko i wyłącznie pod okiem lekarza, o odpowiedniej mocy i odpowiednimi lampami. Nie możemy wmawiać innym, że to leczy, bo to nieprawda. 



Ale jeśli się ktoś zdecyduje, to warto pamiętać o kilku rzeczach:

  • zawsze sprawdzać, czy łóżka są zdezynfekowane
  • wyjmujemy szkła kontaktowe jeśli ktoś nosi oczywiście :)
  •  dzień przed solarium robimy peeling ciała
  •  po opalaniu pijemy dużo wody
  •  nie smarujemy się takim samym olejkiem jak na plaże bo takie olejki zatrzymują wnikanie promieni UV. Specjalne na pewno znajdziecie przy kasie.
  •  Należy zasłonić oczy i BRODAWKI PIERSIOWE, oraz pieprzyki! Bo skóra w tych miejscach jest delikatna i wrażliwa a oczy po prostu możemy sobie uszkodzić. 
  •  nie opalamy się codziennie! w przeciągu całego roku powinniśmy się opalać tylko 10 godzin ( włączając w to opalanie na słońcu!)
  •  przed wizytą w solarium skontaktuj się z lekarzem. Nie należy tego bagatelizować, ponieważ przyjmowanie niektórych leków wyklucza opalanie w solarium
  • Jeśli niedawno na świat przyszło  twoje dziecko to na razie zrezygnuj z opalania
  •  nie bój się zapytać o rodzaj lamp, jakie są wykorzystywane. Takie bezpieczne to 0,3 wat na mkw


Należy pamiętać, że od solarium można się uzależnić. Choroba ta nazywana jest TONOREKSJĄ! 

Promienie słoneczne też nie jest do końca takie zdrowe. Musimy nauczyć się opalać z głową. Nie zapominać o kremach z filtrem, osłaniać głowę by nie dostać udaru i pić dużo wody. 
  Ale trzeba też cieszyć sie słońcem!  Bo w końcu nie ma tylko wad ale i wiele zalet:

  • pod wpływem światła słonecznego produkowane są endorfiny- tzw hormon szczęścia
  • pobudzają przemianę materii
  • wzmacniają układ odpornościowy
  • syntetyzowana jest witamina D3 która potrzebna jest do wchłaniania wapnia i fosforu
  • a nawet normalizuja nam ciśnienie krwi

Dlatego cieszmy się, że słoneczko do nas zawitało. 
  Ja z utęsknieniem czekam na lato a na razie zachwycam się pięknem które mnie otacza. Cieszmy się z małych rzeczy, to one dają najwięcej radości. Doceniajmy każdą chwilę, kto wie ile nam ich jeszcze zostało? :)
 ps. Słoneczko, dobrze, że jesteś ! <3