Ileż radości pojawia się na twarzy wraz z pierwszymi promykami słońca.
Kocham zimę, sanki, lepienie bałwana. No bo kto tego nie kocha? No ale zawsze czekam na to słoneczko, które sprawia, że chce się żyć.
Nie wiem jak u was, ale w moim środowisku każdy chce być pięknie opalony. Kiedyś blada cera była oznakiem piękna i z tego też słynęły Polki. Ale teraz już tak nie działa. Przynajmniej w naszych głowach.
No ale jak się w zimie opalić? Wyjechać do ciepłych krajów. Jasne, brzmi tak prosto, ale kto może sobie na to pozwolić? Przecież mamy szkołę, pracę, studia, dzieci no a darmowe to też nie jest. I wtedy pojawia się myśl.... SOLARIUM!
Nie musisz męczyć się i smażyć godzinami jak skwarek żeby ta opalenizna była. Pójdziesz kiedy chcesz na parę minut i po sprawie. No okej, może to i tak wygląda. Ale co potem? Jak znosi to nasza skóra? I przecież to prowadzi do raka skóry.
Czy warto ryzykować swoje zdrowie tylko po to, żeby zaimponować innym opalenizną w zimie? Odpowiedzcie sobie sami. Jak dla mnie odpowiedź jest oczywista i prosta.
Jak pisał wspaniały poeta:
"Szlachetne zdrowie,
Nikt się nie dowie,
Jako smakujesz,
Aż się zepsujesz."
I tyle w tym prawdy!
Po internecie krąży parę mitów:
- promienie UVA nie są groźne w przeciwieństwie do UVB.
- Oczywiście to bzdura. Przeprowadzono badania, które wykazały, że promienie UVA przyczyniają się do przyspieszenia starzenia się skóry, pogarszają wygląd paznokci a także włosów. Oczywiście też, mogą wywołać raka skóry.
- Solarium leczy
- No nie bardzo... Prawdą jest, że promieniowaniem można leczyć pewne choroby. Ale tylko i wyłącznie pod okiem lekarza, o odpowiedniej mocy i odpowiednimi lampami. Nie możemy wmawiać innym, że to leczy, bo to nieprawda.
Ale jeśli się ktoś zdecyduje, to warto pamiętać o kilku rzeczach:
- zawsze sprawdzać, czy łóżka są zdezynfekowane
- wyjmujemy szkła kontaktowe jeśli ktoś nosi oczywiście :)
- dzień przed solarium robimy peeling ciała
- po opalaniu pijemy dużo wody
- nie smarujemy się takim samym olejkiem jak na plaże bo takie olejki zatrzymują wnikanie promieni UV. Specjalne na pewno znajdziecie przy kasie.
- Należy zasłonić oczy i BRODAWKI PIERSIOWE, oraz pieprzyki! Bo skóra w tych miejscach jest delikatna i wrażliwa a oczy po prostu możemy sobie uszkodzić.
- nie opalamy się codziennie! w przeciągu całego roku powinniśmy się opalać tylko 10 godzin ( włączając w to opalanie na słońcu!)
- przed wizytą w solarium skontaktuj się z lekarzem. Nie należy tego bagatelizować, ponieważ przyjmowanie niektórych leków wyklucza opalanie w solarium
- Jeśli niedawno na świat przyszło twoje dziecko to na razie zrezygnuj z opalania
- nie bój się zapytać o rodzaj lamp, jakie są wykorzystywane. Takie bezpieczne to 0,3 wat na mkw
Należy pamiętać, że od solarium można się uzależnić. Choroba ta nazywana jest TONOREKSJĄ!
Promienie słoneczne też nie jest do końca takie zdrowe. Musimy nauczyć się opalać z głową. Nie zapominać o kremach z filtrem, osłaniać głowę by nie dostać udaru i pić dużo wody.
Ale trzeba też cieszyć sie słońcem! Bo w końcu nie ma tylko wad ale i wiele zalet:
- pod wpływem światła słonecznego produkowane są endorfiny- tzw hormon szczęścia
- pobudzają przemianę materii
- wzmacniają układ odpornościowy
- syntetyzowana jest witamina D3 która potrzebna jest do wchłaniania wapnia i fosforu
- a nawet normalizuja nam ciśnienie krwi
Dlatego cieszmy się, że słoneczko do nas zawitało.
Ja z utęsknieniem czekam na lato a na razie zachwycam się pięknem które mnie otacza. Cieszmy się z małych rzeczy, to one dają najwięcej radości. Doceniajmy każdą chwilę, kto wie ile nam ich jeszcze zostało? :)
ps. Słoneczko, dobrze, że jesteś ! <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz